Obserwatorzy

wtorek, 28 lutego 2017

A u mnie czerwiec...

Witajcie.

Znowu przepadłam i myślę,że póki co nie prędko się to zmieni.Ale najważniejsze,że Olaf zdrowy, rośnie jak na drożdżach za tydzień skończy 8 miesięcy (waży prawie 11 kilo - kawał chłopa z Niego :))
Czasu na krzyżykowanie mam tyle co kot napłakał, stąd też mało mnie w blogosferze.
Udało mi się jednak coś skończyć ;) W czerwcu moja Chrześnica będzie miała komunię i pomimo iż szczerze nie cierpię haftów o tematyce dewocjonalno - sakralnej, to przemogłam się, zebrałam w Sobie i wyhaftowałam "małej"pamiątkę komunijną (w końcu chyba wypadało, skoro ciotka coś tam potrafi ;))
Szczerze powiedziawszy myślałam,że mi dłużej zejdzie a tu niespodzianka na 4 miesiące przed uroczystością jestem wyrobiona, oczywiście pozostanie oprawa ale tą powierzę komuś kto zna się na tym doskonale :) No dobra nie będę Was zanudzała swoimi wywodami.
Wzór zapewne doskonale Wam znany pochodzi z jakiegoś tam numeru "Igłą malowane"od siebie dodałam nić metaliczną plus koraliki. A oto efekt:









Serdecznie dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze - jest mi niezmiernie miło z tego powodu,że  nie zapomniałyście o mnie i czasem zaglądacie w moje skromne progi.Pozdrawiam Was i życzę jak najwięcej wolnego czasu na ukochane xxx :)

Tymczasem...