Obserwatorzy

sobota, 24 września 2016

Jestem,żyję i czasami nawet coś haftuje :)

  Witajcie :)

  Przepadłam i wybaczcie mi to.Powodem wszelkich zaniedbań blogowych jest mój syn Olaf,który to przyszedł na świat 7 lipca czyli nieco wcześniej niż było w planach ;) Wszystko za sprawą zatrucia ciążowego,które mnie dopadło.Wylądowałam na ostrym dyżurze,poleżałam jeszcze kilka dni coby zacząć 39 tc i lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie. Olafinek miał mieć nie więcej niż 3500 gramów po urodzeniu okazało się,że to bardzo duży chłopak 4200 i 60 cm długości.
  Wróciliśmy po kilku dniach do domu i uczyliśmy się siebie i chyba już w miarę się dogadujemy ;)
Olaf rośnie jak na drożdżach wczoraj skończył 11 tydzień i waży już prawie 7 kilo :) Oby tak dalej.
  Chciałabym wszystkim blogowym "ciociom" przedstawić Olafka. Oto i On:


Jeśli zaś chodzi o krzyżyki to też mam się czym pochwalić bo udało mi się skończyć "dimkowego"aniołka.Wiem,że nie jest to jakiś mega wyczyn ale ciesze się z każdego postawionego krzyżyka przy Olafku za wiele nie udaje mi się haftować ale to co się udaje cieszy podwójnie ;)
Moja Skrzydlata:












Dziękuję Wam za to,że o mnie nie zapomniałyście i wpadacie czasami z odwiedzinami :) Pozdrawiam Was serdecznie.

Tymczasem...

piątek, 10 czerwca 2016

Mało mnie ostatnio...

       Witajcie.

Jak w tytule wspomniałam mało mnie tutaj ostatnio bo sporo na głowie i wielkie zmiany lada moment nastąpią w moim życiu. Za sześć tygodni przyjdzie na świat mój Synek...Jeszcze w to nie mogę uwierzyć ,ale to najprawdziwsza prawda.Myślałam,że nigdy nie będę mamą ,bo przez długich 12 lat nie udawało się.Badania nie pokazywały żadnych przeszkód a mimo to nie było szans ,nawet podczas leczenia hormonami.Dopiero jak z tym wszystkim się pogodziłam i nauczyłam żyć ,spotkała mnie taka wielka niespodzianka ;)
Jeśli zaś chodzi o haft to bywa,że całymi tygodniami nie sięgam po igłę ale jak mnie najdzie chęć to z kolei nie wiem za co złapać :) Ot dylematy...
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje postępy w Tytanii i Oberonie bo dość dawno nic o Nich nie było.Zasiadłam przed krosnem i haftowało mi się naprawdę fantastycznie do momentu aż skończył mi się kolor...Przeszukałam wszystkie pudełka z mulinami i oczywiście nie miałam go w zasobach,więc znowu czeka mnie przymusowy postój do momentu zaopatrzenia się w brakujący kolor.
Na dzień dzisiejszy prezentują się tak...


I zbliżenie na "pikselozę" :)



Serdecznie chciałabym podziękować Wam za odwiedziny i każde słowo pozostawione pod moimi "tworami".Pozdrawiam serdecznie.
Tymczasem...

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Maleństwo.

  Witajcie.

Moje ADHD twórcze nie zna granic i tak nagle podczas haftowana aniołka naszła mnie przeogromna chęć na haft koralikowy...Nigdy nie haftowałam koralikami i chciałam spróbować swoich sił. Chciałam aby było to coś malutkiego i niezbyt skomplikowanego.Myślałam,kombinowałam i tak oto powstała ta maleńka sówka-może zrobię z niej magnes na lodówkę? Jeszcze do końca nie wiem...
A oto i bohaterka dzisiejszego posta w całej okazałości:




Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za każde odwiedziny.
Tymczasem.

sobota, 16 kwietnia 2016

Kolejna odsłona Aniołka...

  Witajcie.

U mnie na zmianę raz Aniołek raz coś nowego cobyśmy się nie zanudziły na śmierć. Powolutku (bo jak dla mnie to nie żadne wyścigi) coś tam przybywa .I tak obrazek na dzień dzisiejszy prezentuje się następująco:




Dziękuję Wam za odwiedziny i każdy komentarz,ślę serdeczne pozdrowienia.
Tymczasem...

piątek, 8 kwietnia 2016

Nowe :)

   Witajcie
Jak zapewne wiecie lubię rozpoczynać nowe prace i tak też uczyniłam tym razem :) Oto pierwsza odsłona .Ciekawa jestem czy zgadniecie co obrazek będzie przedstawiał :)






Na zakończenie tego krótkiego posta chcę Was bardzo serdecznie pozdrowić :)
Tymczasem...

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Aniołek po raz kolejny.

   Witajcie.
Na wstępie chciałabym Wam serdecznie podziękować za porady dotyczące wyceny obrazka bardzo mi się przydały :) Jesteście wspaniałe!!!
U mnie nic nowego i powiem Wam,że nawet mnie to cieszy :) Powolutku bez stresu haftuję sobie "dimkowego"Aniołka. I na obecną chwilę prezentuje się następująco:




Póki co haft sprawia mi frajdę czyli jest nadzieja na to,że nie przybędzie mi kolejnego Ufoka :)
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu,postaram się zamieścić coś innego coby Was zbytnio nie zanudzać jedną pracą :)
Tymczasem...

wtorek, 22 marca 2016

A jednak uległam...

   Witajcie :)

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie uległa "pokusie"ale tym razem haft jest robiony na zamówienie i o dziwo nawet wyrobiłam się przed czasem z ukończeniem go :)
Zestaw zakupiłam w Hobby Studio oczywiście został on wybrany przez osobę zlecającą mi wyhaftowanie go.
Kilka zdjęć z etapów powstawania pracy:
















Dziewczyny powiedzcie mi jak Wy wyceniacie swoje prace bo ja nie mam pojęcia jak się do tego zabrać...

Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za to,że jesteście.
Tymczasem...

środa, 9 marca 2016

Nic nowego.

    Witajcie.

Staram się nie rozpoczynać żadnych nowych haftów ale wiadomo,że przy jednym można z nudów oszaleć :) Jakiś czas temu rozpoczęłam aniołka z "Dimensions"i jakoś niezbyt się polubiłyśmy a to dlatego,że nie wiedząc z jakiej przyczyny cały czas myliłam się przy tym obrazku.Jak na mnie przystało cisnęłam haftem w "kąt"i tak czekał na to aż mi minie foch :) W końcu postanowiłam się z nim zmierzyć czyli odnaleźć miejsca w których się pomyliłam a następnie je wypruć.No i póki co coś tam sobie przy nim "dziabię"ba powiem nawet,ze całkiem przyjemnie się haftuje :)






Cały czas jednak kuszą mnie zakupy i jakieś nowe zestawy...Mam nadzieję,że wygram i nie ulegnę pokusie.

Serdecznie dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa .Pozdrawiam Was serdecznie.
Tymczasem...

poniedziałek, 29 lutego 2016

Walka z UFOkami ciągle trwa....

  Witajcie :)

Na wstępie chciałabym Wam podziękować za odwiedziny i miłe komentarze dotyczące ukończonego obrazka.
A z czym przychodzę do Was dzisiaj...Z kolejnym UFOkiem,którego zdałoby się w końcu ukończyć bo zalegał w pudle chyba z 6 lat jak nie więcej.Dodam,że jest to całkiem ładny obrazek,tym bardziej powinnam być zmotywowana do jego ukończenia :)

Zestaw dostałam dawno temu pod choinkę od męża i oczywiście natychmiast rozpoczęłam haftowanie.Poległam jednak.Nie potrafiłam parkować nitek i liczba kolorów okazała się dla mnie wówczas zabójcza.Jak to w moim przypadku bywa schowałam haft do wielkiego pudła i na śmierć o nim zapomniałam aż do soboty...

Zestaw z firmy Janlynn zatytułowany "Mendocino Twilight"na podstawie obrazu Marty Bell,składający się z 98 kolorów,haftowany na kanwie 14 ct załączonej do zestawu.
Obrazek kiedyś będzie wyglądał tak:


A póki co mam tyle:


Haftuje się go niemalże jak HAEDa bo co sekundę zmieniają się kolory i pełno tu pikseli i kolorów niemal identycznych na pierwszy "rzut oka". Trzymajcie kciuki za to abym wytrwała w swoim postanowieniu :) W planach mam jeszcze powrót do mojej "dimkowej"Gejszy i oczywiście T&O.

Pozdrawiam Was serdecznie.
Tymczasem...

piątek, 26 lutego 2016

Skończyłam UFOka :)

  Witajcie.

Wiem,że całe wieki mnie nie było i z systematycznością u mnie na bakier,no ale cóż...
Nie mam nic na wytłumaczenie,no może jedynie to,że nie chciałam Was zanudzać kilkoma rządkami T&O.
Ogólnie rzecz biorąc straciłam zapał i z haftem miałam naprawdę niewiele wspólnego,za to sporo tkałam.
I jeszcze życie,które zaskakuje mnie i nierealne urzeczywistnia...W zasadzie to jeszcze nie wiem czy to jawa czy sen :)

A teraz przejdę może do sedna czyli mojego UFOka,którego udało mi się w końcu skończyć.Miętoszenie kanwy w rękach zdecydowanie nie jest moim ulubionym zajęciem i nie mogę się doczekać aż wezmę w ręce tamborek...




Niestety nie obyło się bez nerwów.Jakimś cudem musiałam położyć obrazek na cienkopisie i poplamiłam go niestety.Mam nadzieję,że plamy puszczą w praniu.




Oczywiście jak to na "dimka"przystało zostało mi całkiem sporo nitek:


Cieszę się,że ukończyłam w końcu jakiegoś UFOka teraz zdałoby się sięgnąć po kolejnego ale NOWE kusi...Postaram się nie ulec pokusie :)

Pozdrawiam Was serdecznie.
Tymczasem...