Obserwatorzy

środa, 15 maja 2013

W ślimaczym tempie...

Witam słonecznie :)

Impreza... i po imprezie... Na szczęście wszystko wypaliło, teść zadowolony a ja miałam ogrom pracy,ale na szczęście już wszystko za mną.Oczywiście nie miałam czasu na haftowanie (niestety)."Dziabałam"odrobinkę przy Gejszy ale postępów jako takich nie widać za bardzo...
Spójrzcie Same...
Przybyło odrobinę czarnych krzyżyków (ale zawsze to o te kilka do przodu:)).

W międzyczasie zrobiło mi się szkoda kawałeczka czarnej kanwy,która jest pozostałością kociej zakładki. Wymyśliłam sobie,że ja też mogę mieć nową i tak zaczęłam tworzyć zakładkę imienno-blackworkową.
Jest jej maleńko ale już mi się podoba :)

I tak będę sobie dłubała do czasu aż Pan Listonosz przyniesie mi paczkę.A w owej paczce będą materiały na nowy duży haft przedstawiający maki. Obraz będzie prezentem dla kuzynki tylko nie wiem czy dam radę go ukończyć na czas. Ale tym będę się martwić jak już kanwy i mulinki do mnie dotrą.

Póki co pozdrawiam i dziękuję za wizyty i miłe słowa:)

4 komentarze:

  1. Gejsza już prezentuje się interesująco.:)
    Ładny wzór alfabetu znalazłaś.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jej twarz stworzyć-kiedyś (bo nie ma jeszcze):D
      A alfabet był w którymś z numerów TWOCS bodajże w numerze 202 :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Pracochłonna jest gejsza , ale warta tego czasu , już zapowiada się ślicznie .
    czarna zakładka już mi się podoba .
    Interesuje cie ten rodzaj haftu , poszukaj u mnie WZORY jest tam stronka z wzorami blackwork..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na pewno przejrzę z wielką przyjemnością.A odnośnie blackworkowego haftu to owszem bardzo mi się podoba tylko zawsze bałam się zaczynać,ta zakładka to miała być taka malutka wprawka (bo to moje pierwsze zetknięcie z tym rodzajem haftu):)
      Pozdrawiam i jeszcze raz wielkie dzięki.

      Usuń