Obserwatorzy

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Co nowego?

  Witajcie :)
Bardzo niewiele haftuję ale wcale nie oznacza to,że nie mam w ogóle igły w palcach ;)
Postępy nieznaczne ale tak jak obiecałam pokażę Wam Aniołka:)

Aniołek kosztuje mnie sporo nerwów,bo nie wiedząc czemu bardzo często mylę się przy nim i sporo pruję :(

W nerwach rozpoczęłam to:

I jeszcze to,ale o to lepiej nie pytajcie :D Bo to kolejny dowód na moje szaleństwo...







Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za to,że jesteście ;)

Zapomniałam wspomnieć o tym,że czekam na przesyłkę z Chin :D

Tymczasem...

24 komentarze:

  1. Też lubię rozpoczynanie :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu chciałabym jeszcze tak polubić zakańczanie ;) Dziękuję.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Aniołek słodki się wydaje. Ciekawe czemu tak często się mylisz. Ja ostatnio w ogóle igły nie dotykam, taki czas - wiosna i lato to nie okres na robótki dla mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam bladego pojęcia dlaczego tak się dzieje..Wiem wiem Marysiu teraz masz sporo pracy w plenerze zapewne.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Aleś Ty niepokorna dusza...miłego haftowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu strasznie...Miło się haftuje i to bardzo ale zobaczymy jak długo przy tym wytrwam :D
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Trochę się dzieje!:) Śliczny aniołek się wyłania. Przesyłka z Chin - teraz to mnie zatkało.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) kolejna zajawka mówiąc kolokwialnie ;) Mało mi haftu,koralików to jeszcze się zakochałam w "diamond paitingu" :) Będzie się działo...
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Jak nie pytać skoro ciekawość zżera? Co to będzie? I jedno i drugie? Ale to drugie to chyba coś duużego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu to pierwsze to ma być hortensja z firmy Dimensions a to drugie to HAED,który przedstawia wilki-a ja na punkcie wilków mam fioła...
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Och to widze ze tak jak u mnie. Sama pod wplywem impulsu rozpoczelam takie "szalenstwo". Tylko siedze i sie pukam w glowe teraz :). Napisz coz to takiego bedzie!!! Ostatnio myslalam sobie o twojej T&O... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak ten moment, gdy się zaczyna ;) Wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczynanie jest najlepsze:) Ja mam już kilka zaczętych rzeczy i żadnej niedokończonej, bo teraz przerzuciła się na ksiązki, ale tak to jest jak się chce wszystko na raz...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja coś czuję, że to zaczynanie zaraźliwe jest :) zawsze robiłam jeden haft naraz, a teraz mam już zaczęte 2 :)Ten Twój HAED z wilkami bardzo mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniołek cudny :) A mnie ciekawość zżera co to będzie to owe "TO" z ostatniego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny aniołek się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo pracy przed Tobą, powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Się super zapowiada:) Ja też mam takie momenty, że muszę pruć. Nie jakoś często ale raz mi się zdarzyło pruć to samo miejsce trzy razy. Jakiś trójkąt bermudzki na hafcie czy co?;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego szaleństwa się raczej nie da wyleczyć, życzę szybkich efektów wyszywania i żelaznej konsekwencji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. :) Oj są takie hafty, że mimo iż ładne kolorowe, to myli się człowiek przy nich na okrągło, i przyjemność zmienia się w wkurzenie. :P I ciekawi mnie co to będzie :P ten nowy hafcik

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuszą,no kuszą...Dużo pracy przed Tobą...powodzenia... :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło tu u Ciebie więc zapraszam do siebie :)
    http://elementymojegozycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń